KADR
Historie o momentach, po których zobaczyliśmy coś inaczej
Czasem jedno rozpoznanie zmienia bardzo wiele. Własne reakcje zaczynają mieć więcej sensu. Drugiego człowieka widzimy z większą ciekawością i mniejszym osądem. Pojawia się więcej przestrzeni, kontaktu i wyboru.
KADR to zbiór ludzkich historii o takich właśnie momentach. Każda historia jest jednym kadrem z czyjegoś życia. Razem tworzą wspólnotową mapę doświadczeń inspirowanych perspektywą poliwagalną.
Jedna osoba. Jedna historia. Jeden kadr.

O tej inicjatywie
KADR powstaje jako polski głos w inicjatywie Polyvagal Institute w USA. Randall Redfield, Dyrektor Wykonawczy PVI, zaprosił ludzi z różnych krajów do podzielenia się historiami o tym, co perspektywa poliwagalna wniosła do ich życia i pracy. Odpowiadamy na to zaproszenie w sposób, który pozwoli nam zobaczyć i poczuć polską społeczność.
Każda historia to jeden kadr z czyjegoś życia, a na mapie Polski — jeden punkt należący do jednej osoby. Może opowiadać o pojedynczej chwili, w której coś nagle zaczęło mieć sens, albo o zmianie, która dojrzewała stopniowo.
Za Twoją zgodą zaakceptowana historia pojawi się na polskiej mapie. Jej angielskie tłumaczenie wraz z wybranym podpisem i oznaczeniem „Poland” przekażemy do PVI, aby polskie głosy mogły dołączyć do szerszej, międzynarodowej rozmowy.
Dlaczego zbieramy te historie
Czasem nie zmienia się od razu to, co nas otacza. Zmienia się jednak sposób, w jaki patrzymy na siebie, własne reakcje i relacje z innymi.
To, co wcześniej wydawało się chaotyczne, zawstydzające, niewłaściwe albo po prostu trudne do zrozumienia, zaczyna nabierać sensu. Pojawia się szersza perspektywa. Więcej łagodności. Czasem również więcej przestrzeni na wybór.
Dzięki perspektywie poliwagalnej niektórzy z nas po raz pierwszy zaczynają patrzeć na siebie nie przez pryzmat pytania „co jest ze mną nie tak?”, lecz z ciekawością: co dzieje się w moim układzie nerwowym i w jaki sposób próbuje mnie on chronić?
To samo może wydarzyć się w relacjach. Zachowanie drugiej osoby przestaje być widziane wyłącznie jako zła wola, obojętność, przesada czy brak zaangażowania. Pojawia się ciekawość wobec tego, co mogło dziać się w jej układzie nerwowym, jakiej potrzebowała ochrony i jakiej historii wcześniej nie było widać.
List od Eweliny Ziółek
Zanim zaprosimy Was do podzielenia się własnymi historiami, chcemy zacząć od naszej. Nie dlatego, że jest ważniejsza od innych. Dlatego, że ta inicjatywa ma sens tylko wtedy, gdy sami jesteśmy gotowi pokazać coś prawdziwego.
Ponad dziesięć lat temu przechodziłam przez okres, w którym moje ciało wysyłało coraz silniejsze sygnały, a ja nie potrafiłam ich zrozumieć.
Na przestrzeni trzech lat trzy razy zmienialiśmy miejsce zamieszkania, żyjąc w czterech różnych krajach. Miałam dwoje małych dzieci, pracowałam i próbowałam utrzymać codzienność pośród przeprowadzek, nowych języków i ciągłych zmian. Przez długi czas po prostu szłam dalej. Aż w pewnym momencie organizm przestał odpowiadać tak, jak od niego oczekiwałam.

Pojawiły się objawy, których się obawiałam. Chodziłam od lekarza do lekarza. Kolejne badania nie wyjaśniały tego, co przeżywałam. Słyszałam, że skoro nie widać choroby, to znaczy, że to wszystko jest w mojej głowie. Zamiast ulgi czułam coraz większy wstyd i przekonanie, że to ja zawodzę.
Zdecydowałam się rozpocząć studia podyplomowe z psychosomatyki i somatopsychologii. Podczas jednego z weekendów po raz pierwszy usłyszałam o Teorii Poliwagalnej. Nie dostałam gotowej odpowiedzi ani obietnicy, że wszystko zniknie. Ale dostałam kadr, przez który mogłam spojrzeć na siebie inaczej.
Zaczęłam rozumieć swoje reakcje nie jako dowód, że jestem „zepsuta” i muszę się „naprawić”, ale jako próby organizmu poradzenia sobie z przeciążeniem i ochrony mnie najlepiej, jak w tamtym czasie potrafił.
Wtedy coś kliknęło.
Nie oznaczało to natychmiastowego końca trudności. Zmieniło jednak coś fundamentalnego: moją relację z samą sobą. Tam, gdzie wcześniej była walka, wstyd i złość na własne ciało, pojawiło się trochę więcej ciekawości, ulgi i współczucia. Zamiast bez końca próbować walczyć ze swoimi reakcjami, mogłam zacząć je poznawać.
Praca Stephena Porgesa dała mi język, którego wcześniej nie miałam. Kolejnym ważnym krokiem było szkolenie u Deb Dany, która do dziś pozostaje moją mentorką i bliską mi osobą. Uczyłam się stopniowo przyjaźnić z własnym układem nerwowym zamiast pozostawać z nim w nieustannym konflikcie.
Z tej historii wyrósł także Instytut Poliwagalny.
Dziś nie wiem, czy Twoja historia będzie podobna do mojej. Wiem jednak, że czasem łatwiej jest odnaleźć własny sens, gdy obok pojawiają się głosy innych ludzi. Kiedy możemy pomyśleć „oni tak jak ja”, doświadczenie bywa mniej samotne.
Nie proszę Cię o dowód, że teoria działa. Proszę o Twój własny kadr: co ta perspektywa wniosła do Twojego życia lub pracy, gdzie nastąpiła ważna zmiana i co stało się dzięki niej bardziej możliwe.
Nie musisz opowiadać wszystkiego. Wybór tego, czym się podzielisz, pozostaje po Twojej stronie.
Bądźmy bezpieczni. Bądźmy w kontakcie. I pozostawajmy ciekawi swoich historii.
Ewelina Ziółek — Założycielka i Dyrektorka Instytutu Poliwagalnego
Mapa
Każdy punkt na tej mapie to człowiek i jego kadr. Każda historia ma krótki tytuł — słowo lub zdanie, które uchwyciło jej najważniejszy moment. Kliknij tytuł, który Cię porusza lub zaciekawia, i poznaj historię, która się za nim kryje.
Nowe kadry dodajemy raz w tygodniu.
Być może w którymś kadrze odnajdziesz coś znajomego. Nie dlatego, że nasze doświadczenia są takie same. Dlatego, że czasem jedno zdanie drugiego człowieka pomaga poczuć: „nie jestem z tym sama” albo „nie jestem z tym sam”.
FAQ
KADR to wspólnotowa mapa osobistych historii o momentach lub procesach, w których perspektywa poliwagalna pomogła zobaczyć siebie, własne reakcje, relacje albo pracę z drugim człowiekiem inaczej niż wcześniej.
Kadr to wycinek większej historii — chwila lub proces, który warto zatrzymać i zobaczyć wyraźniej. Każda opowieść jest jednym kadrem z czyjegoś życia, a razem tworzą mapę doświadczeń polskiej społeczności.
Każda pełnoletnia osoba z Polski, która spotkała perspektywę poliwagalną w swoim życiu, nauce lub pracy. Nie trzeba być terapeutą, psychologiem ani absolwentem kursu Instytutu.
Jedną własną historię o tym, co było wcześniej, co zaczęło mieć więcej sensu oraz co później stało się choć trochę bardziej możliwe. Zmiana nie musi wydarzyć się w jednej chwili ani być wielkim przełomem.
Maksymalnie 2000 znaków ze spacjami. Nie potrzebujemy fachowych określeń ani „idealnej” opowieści.
Na mapie pojawi się wybrane przez Ciebie imię i miejscowość, a opcjonalnie także zawód. Nie prosimy o nazwisko ani zdjęcie. Jeśli mieszkasz w małej miejscowości, możesz wskazać pobliskie większe miasto.
Historię przeczyta osoba z zespołu Instytutu. Możemy wprowadzić drobną korektę językową lub usunąć szczegół naruszający prywatność innej osoby. Większą zmianę zawsze uzgodnimy z Tobą przed publikacją.
Za Twoją zgodą w kanałach Instytutu: na stronie i mapie KADRU, w newsletterze oraz w mediach społecznościowych. Angielskie tłumaczenie może zostać przekazane Polyvagal Institute w USA i udostępnione przez PVI w ramach tej inicjatywy. Adres e-mail pozostanie wyłącznie w Instytucie.
Tak. Wystarczy napisać na info@instytutpoliwagalny.pl. Usuniemy historię z kanałów Instytutu i przekażemy prośbę do PVI w odniesieniu do kanałów, nad którymi PVI ma kontrolę.
Nie. KADR jest miejscem spotkania osobistych historii. Nie zastępuje diagnozy, terapii ani opieki medycznej i nie służy do formułowania obietnic leczenia.
Opowiedz swoją historię
Jedna osoba. Jedna historia. Jeden kadr.
Co perspektywa poliwagalna wniosła do Twojego życia lub pracy? Możesz opowiedzieć o chwili, w której coś kliknęło, albo o zmianie, która pojawiała się stopniowo. Być może własna reakcja zaczęła mieć więcej sensu, pojawiła się większa życzliwość wobec siebie, nowy sposób spotkania z drugim człowiekiem albo możliwość wykonania małego kroku.
Wybierz tylko to, czym chcesz się podzielić. Historia może mieć maksymalnie 2000 znaków ze spacjami. Adres e-mail jest potrzebny wyłącznie Instytutowi do kontaktu i nie będzie publikowany ani przekazywany do PVI.